Ojcowie pustyni

1. Opowiadano o abba Sisoesie,

że kiedy miał umierać i ojcowie siedzieli wokół niego, jego twarz zajaśniała jak słońce, i powiedział: „Oto przyszedł abba Anotni”. A po chwili powiedział: „Oto przyszedł chór proroków” I jeszcze bardziej zajaśniała jego twarz, i powiedział: „oto przyszedł chór apostołów”. I znowu ze zdwojoną siłą zajaśniałą jego twarz i wydawało się, że z kimś rozmawia. Starcy go zapytali: „Z kim mówisz, ojcze?” On odpowiedział: „Oto przyszli aniołowie, żeby mnie zabrać, a ja ich proszę, żebym mógł jeszcze zostać i trochę odpokutować.” Starcy  mu powiedzieli: „Ojcze nie potrzebujesz pokuty!” Odrzekł im starzec: „Zaprawdę nie mam świadomości, żebym chociaż początek uczynił”. I wszyscy zrozumieli, że jest doskonały. I znowu zajaśniałą jego twarz jak słońce, i przelękli się wszyscy; i powiedział do nich: „Patrzcie, Pan przyszedł i mówi; przynieście mi naczynie pustyni.” I zaraz oddał ducha, i stał się jak błyskawica, a cała cela napełniła się piękną wonią.

2. Opowiadano o pewnym abba Apollosie ze Sketis,

że był on przedtem pasterzem i człowiekiem nieokrzesanym. Spotkał raz w polu ciężarną kobietę i podpuszczenia diabelskiego powiedział sobie: „Chciałbym zobaczyć, jak też płód leży w jej łonie!” Rozszarpał ją więc i zobaczył płód; ale zaraz ogarnęły go wyrzuty sumienia, i skruszony przyszedł do Sketis, i wyznał ojcom, co uczynił. Usłyszał też, jak oni śpiewali: „Kres naszych dni to siedemdziesiąt lub osiemdziesiąt, gdy mocni jesteśmy, a większość z nich to trud i cierpienie.” I powiedział im: „Mam lat czterdzieści, a nigdy się jeszcze nie modliłem: teraz więc, jeżeli pożyję, drugie czterdzieści lat, będę się modlił bezustannie, aby Bóg mi odpuścił grzechy”. Nawet więc rękodziełem się nie zajmował, ale modlił się przez cały czas, mówiąc: „Ja zgrzeszyłem jako człowiek: Ty zmiłuj się jako Bóg”. I t a modlitwa stała się jego nieustanną myślą, dniem i nocą; pewien brat mieszkał u niego i słyszał, jak on mówił: „Zawiniłem wobec Ciebie, Panie: odpuść mi abym mógł trochę odpocząć”. W końcu był już przekonamy, że Bóg odpuścił mu wszystkie grzechy, łącznie ze śmiercią tej kobiety; ale co do dziecka nie był pewien. A jeden ze starców mu powiedział: „Także i śmierć tego dziecka Bóg ci przebaczył, ale zostawia cię w utrapieniu, bo tak pożyteczniej dla twojej duszy”.

3. Pewien brat wyznał abba Pojmenowi:

„Dręczą mnie moje myśli: każą mi zapominać o moich własnych grzechach, a zajmować się błędami braci”. A starzec na to opowiedział mu o abba Dioskurze, który siedział w celi płacząc nad sobą, a jego uczeń mieszkał w innej celi. I kiedy uczeń przyszedł do starca, zastał go zapłakanego. Więc zapytał: „Czemu płaczesz ojcze?” Starzec odparł: „Opłakuje moje grzechy”. Uczeń na to: „Ojcze, przecież nie masz grzechów!” A starzec odpowiedział: „Zaiste, dziecko, gdyby mi było dane zobaczyć moje grzechy, nie wystarczyłoby trzech lub czterech ludzi, żeby je opłakać”.

4. Święty Epifaniusz powiedział:

„ Bóg grzesznikom pokutującym darowuje cały dług, jak było z jawnogrzesznicą, z łotrem i z celnikiem; ale od sprawiedliwych domaga się nawet procentu. Dlatego to powiedziano apostołom: Jeżeli sprawiedliwość wasza nie przewyższy sprawiedliwości uczonych w Piśmie i faryzeuszy, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego”.

5. Powiedział abba Eliasz diakon:

„Co może zdziałać grzech tam, gdzie jest pokuta? I na co się przyda miłość tam, gdzie jest pycha?”

6. Powiedział abba Teodor z Ferme,

że człowieka, który trwa w pokucie, przykazania nie wiążą.

7. Powiedział abba Jan:

„Chcę aby człowiek wziął ze wszystkich cnót po trosze. Codziennie więc, kiedy wstajesz rano, zaczynaj od nowa uczyć się pełnić wszystkie cnoty i przykazania Boże: z wielką cierpliwością, z bojaźnią i wielkodusznością, w miłości Bożej, z całą gorliwością duszy i ciała, cierpliwie znosząc wewnętrzne utrapienia, czuwając, modląc się ciągle z wielką czcią i wśród jęków, zachowując czystość języka i pilnując oczu. Gdy cię znieważają nie gniewaj się; czyń pokój, a nie oddawaj złem za zło. Nie zajmuj się cudzymi winami ani nie mierz własnych zasług, bo jesteś poniżej wszelkiego stworzenia. Trwaj w wyrzeczeniu się dóbr materialnych i spraw ciała, na krzyżu, w walce, w ubóstwie ducha, w wierności swemu postanowieniu, w wewnętrznej ascezie, w poście, pokucie i łzach; w walce z pokusami, w roztropności i niewinności duszy. Bierz udział we wszystkim, co pożyteczne; pracuj w skupieniu; trwaj na czuwaniach nocnych, w głodzie i pragnieniu, w zimie i nagości, i trudach. Zamknij swój grobowiec, jak gdybyś już nie żył: I w każdej chwili uważaj śmierć za bliską.

8. Pewien brat pytał abba Pojmena:

„Co mam robić?” Starzec mu odpowiedział: „Skoro Bóg czuwa nad nami, co się mamy martwić?” Brat na to: „O nasze winy”. Odrzekł starzec: „Więc wejdźmy do celi, usiądźmy i wspominajmy nasze winy, a Bóg nas we wszystkim wspomoże”.

9. Abba Sarmatas powiedział:

„Wolę człowieka grzesznego, który wie, że zgrzeszył i pokutuje, niż człowieka, który nie zgrzeszył i uważa się za żyjącego sprawiedliwie”.

10. Opowiadano o abba Arseniuszu,

że ponieważ całe życie spędził siedząc nad rękodziełem, miał na piersiach bruzdy wyżłobione przez łzy, które spłynęły z jego oczu. Kiedy abba Pojmen usłyszał, że on już usnął, zapłakał i powiedział: „Szczęśliwy jesteś abba Arseniuszu, że opłakałeś się już na tym świecie. Bo kto nad sobą tutaj nie płacze, będzie musiał płakać wiecznie: więc, czy z dobrej woli, czy w męce, płaczu uniknąć się nie da”.